Kredyt dla zadłużonych

Monika Przybysz - .

Kredyt dla zadłużonych – to bardziej miejska legenda niż realny produkt bankowy, ale istnieje coś, co może ten mit uratować. Co to jest kredyt dla zadłużonych, dla kogo, jak go uzyskać i jak w ogóle działa taki produkt? Odpowiedzi na te pytania znajdują się w dalszej części tego artykułu.

kredyt dla zadłużonych

Kredyt czy nie?

Aby podjąć pozytywną decyzję kredytową, bank musi zweryfikować historię kredytową potencjalnego kredytobiorcy i jest niemal pewne, że osoba zadłużona otrzyma niską notę, co będzie skutkowało podjęciem decyzji negatywnej. Wprawdzie jest taka możliwość, że zadłużenie jest zbyt niskie albo zbyt krótkotrwałe, żeby trafić za to do rejestru, albo też bank ma w ofercie kredyt konsolidacyjny dla osób z niezbyt wysoką oceną zdolności, ale co do zasady osoba zadłużona nie może liczyć na kredyt bankowy, bo to niosłoby ze sobą zbyt wysokie ryzyko, którego, zgodnie z obowiązującymi regulacjami, bank nie może na siebie przyjąć.

Druga opcja to różnego rodzaju pożyczki nazywane kredytami głównie dlatego, że spełniają wymagania ustawy o kredycie konsumenckim. Mniejsza jednak o nazwę – są to różnego rodzaju pożyczki w instytucjach pozabankowych i te można uzyskać nawet z dość sporym zadłużeniem.

Kto może dostać kredyt?

Marginalnymi przypadkami ofert banków dla zadłużonych nie będę się zajmował, tym bardziej że parabanki mają w swojej ofercie bardziej interesujące narzędzia. Tutaj też bowiem przeprowadza się swoistą selekcję potencjalnych pożyczkobiorców, żeby odsiać tych, na których – powiedzmy to wprost – nie da się zarobić. I zwykle w takich sytuacjach pojawia się temat zabezpieczenia. Przy zadłużeniu w grę wchodzi niemal jedynie konsolidacja, a wtedy kwota pożyczki musi być wysoka, co najczęściej z kolei oznacza konieczność ustanowienia zapisu na hipotece.

Wniosek więc jest prosty: na pożyczkę oddłużeniową może liczyć tylko ktoś, kto jest właścicielem nieruchomości. Wprawdzie są też opcje z zastawem samochodu, jachtu albo na przykład kombajnu rolniczego, ale nie oszukujmy się: gdybym miał nową S-klasse, to nie szukałbym oddłużenia w parabanku, a gdybym był rolnikiem mającym własny kombajn, to poszedłbym na układ z bankiem i renegocjował umowę, spłacając ją z najmu maszyny.

Jak to działa?

Zakładając, że ktoś już taki kredyt oddłużeniowy dostał (obojętnie w jaki sposób zabezpieczony), zasada działania jest zawsze prosta. Po prostu dostajesz jeden kredyt, zamiast tych starych i przeterminowanych. Tamtymi zajmuje się nowy bank (parabank) i to właśnie on ustala zasady ich spłaty (oczywiście, jeśli wynegocjują sobie niższą cenę, to jest to ich zysk, a nie Twój).

Ty spłacasz nowy kredyt – najczęściej też zostaje za Tobą negatywna historia kredytowa, bo tak zwane „czyszczenie BIK", niezależnie od tego, w jakie słowa kto to ubierze, sprowadza się do czekania. Większość banków nie ma żadnego interesu w nieprzestrzeganiu własnej polityki w zakresie dopisywania dłużników do BIK. Tego się więc tak łatwo, jak kredytów, pozbyć nie da.

Spłata jednego kredytu jest rozciągnięta w czasie, żeby zminimalizować ryzyko (szybkiej) utraty płynności finansowej. Niestety oznacza to również wzrost sumarycznych kosztów kredytu, natomiast nie to jest w ty wszystkim najważniejsze: podstawowy cel został osiągnięty, czyli nie masz do spłacenia żadnych nieprzeterminowanych zaległości. Zasada działania kredytów oddłużeniowych jest zawsze taka sama – różnice dotyczą tylko mniej lub bardziej istotnych szczegółów, ale zawsze chodzi o zastąpienie starych kredytów nowym, teoretycznie łatwiejszym do spłacenia.