Jakiej pożyczki najczęściej poszukują polscy internauci?

Get-money.pl - .

Większość niezależnych analiz wskazuje, że zarabiamy z roku na rok coraz lepiej. Niestety wiele badań ankietowych alarmuje też, że wcale nie przekłada się to na zwiększenie oszczędności Polaków. Jesteśmy w stanie przeżyć miesiąc od utraty pracy, ale takie kwoty nie pozwalają jeszcze na pokrycie większych wydatków, a tych też z każdym rokiem zgłaszamy coraz więcej.

jakiej pożyczki najczęściej poszukują polscy internauciJakiej pożyczki najczęściej poszukują polscy internauci i na co potrzebują pieniędzy? (Getmoney, fot: archiwum własne „Polscy internauci”)

Na co potrzebujemy pieniędzy?

Problemem nie są małe nieprzewidziane wydatki, większość z nas jest też już w stanie odłożyć trochę pieniędzy „na czarną godzinę”. Problem pojawia się wtedy, kiedy trzeba oddać do remontu auto (uszczelka pod głowicą, skrzynia biegów – niekoniecznie automatyczna, czy wymiana dwumasy pochłaniają zwykle kilka tysięcy złotych), sfinansować przyjęcie komunijne, ślub, wesele. Często też brakuje nam nadal pieniędzy na remont mieszkania czy wakacje, a ani jednego, ani drugiego nie można ot tak przekładać w nieskończoność. Wtedy też zaczyna się poszukiwanie źródeł finansowania.

Nie pożyczamy do rodziny, wolimy pożyczki

Paradoksalnie, mimo że sporo wydatków można by było sfinansować w porozumieniu z bliską rodziną, mało który z ankietowanych się na to decyduje. Jest to w zasadzie zrozumiałe – niechęć do angażowania znajomych i rodziny we własne problemy finansowe na zachodzie była widoczna od dawna, u nas pojawiła się dużo później, ale dziś też nie chcemy martwić rodziców czy dzieci swoimi problemami. Wolimy zatem pożyczać w firmach pożyczkowych i w bankach, choć trzeba uczciwie przyznać, że zaufanie do tych ostatnich też jest coraz niższe.

I tu trzeba podkreślić jeszcze jedną istotną zmianę, która dokonała się na przestrzeni lat: w związku z tym, że zwykle pożyczkobiorca ma pewne skromne oszczędności, a także w związku z relatywnie wysokimi kosztami chwilówek, są one dziś niezbyt atrakcyjne dla większości pożyczających. Na czoło rankingu popularności wysunęły się pożyczki ratalne, czyli konstrukcją zdecydowanie zbliżone do kredytów bankowych, choć zwykle udzielane na krótszy czas i na niższą kwotę.

Jakie pożyczki cieszą się największą popularnością?

Badania ankietowe i statystyki firm pożyczkowych wskazują na kilka ciekawych trendów, które zmieniają podejście polskich internautów do pożyczek. Nie chodzi tu tylko o przestawienie się z chwilówek na pożyczki ratalne, ale też o szerzej rozumiane trendy rynkowe.

Firmy – jako przykład posłuży tu Hapi Pożyczka – nie przyjmują już wszystkich wniosków, jak leci, tylko dokonują naprawdę starannej selekcji i oceny ryzyka. Z jednej strony sprawia to, że pożyczek udziela się ostrożniej, a z drugiej – że są one sporo tańsze. W przykładzie reprezentacyjnym wspomnianej firmy nowy klient może pożyczyć z RRSO na poziomie 9,80%, czyli nawet mniej niż w kilku znanych bankach.

Druga sprawa to lekka zmiana priorytetów, jeśli chodzi o czas wypłat. Chwilówki były popularne, bo wypłata przychodziła w kwadrans. Pożyczki ratalne wymagają zwykle nieco więcej czasu i pożyczkobiorcy to rozumieją. Owszem, czas nadal jest ważny, więc firmy, które wypłacają środki w 24 godziny, wciąż mają przewagę, ale dziś już raczej nikt nie jest skłonny do znaczącego podniesienia kosztów pożyczki w zamian za jej szybszą wypłatę. To zresztą dobrze koresponduje z dążeniem firm pożyczkowych do lepszego rozpatrywania wniosków, co z oczywistych powodów zajmuje trochę więcej czasu.

Najważniejszym być może wnioskiem z badania jest fakt, że nareszcie nauczyliśmy się czytać umowy. Widać to bardzo wyraźnie po drastycznym spadku popularności firm, które w umowach stosowały klauzule niedozwolone lub ukrywały dodatkowe opłaty. Do dziś większość z nich wypadła z rynku i nie jest to zasługą regulacji prawnych, tylko rozsądnego podejścia pożyczkobiorców, którzy nareszcie dojrzeli do zaciągania kredytów w sposób odpowiedzialny. Wiąże się z tym też częstsze samodzielne liczenie zdolności kredytowej oraz zwiększona liczba pytań, jakie przed podpisaniem umowy pożyczkobiorcy mają do pożyczkodawców. To trend, który musi cieszyć, ponieważ w dłuższej perspektywie porządkuje rynek lepiej niż jakakolwiek ustawa i pozwala podnosić świadomość kredytową przy jednoczesnym obniżeniu ryzyka (a więc i oprocentowania) po stronie pożyczkodawców.

Polubiliśmy pocztę. To taki wniosek poboczny, który nasuwa się po dokładniejszej analizie preferencji dotyczących wypłat. Przestaliśmy się kurczowo trzymać przelewów, a zaczęliśmy wybierać firmy, które dają do wyboru odbiór pożyczki na poczcie. I to oczywiście może świadczyć o chęci ukrycia takich pożyczek, ale raczej nie przed komornikiem, który uniemożliwiłby już ich zaciągnięcie, ale tak naprawdę rozsądniejszym wnioskiem wydaje się przeciwny: nie tylko nie chcemy niczego ukrywać, ale też przestajemy się wstydzić pożyczania. Idziemy na pocztę i odbieramy gotówkę, zamiast płacić za wypłatę kasy z bankomatu. Taka możliwość wyboru podnosi więc atrakcyjność oferty pożyczkowej w oczach potencjalnych wnioskodawców.

Zmian jest oczywiście więcej, ale już te kilka sprawia, że na pożyczki trzeba spojrzeć inaczej niż kilka lat temu. Zmieniły się warunki, więc zmieniły się i oczekiwania pożyczkobiorców. Naszym zdaniem – na lepsze, bo bardziej rozsądne.