Jak wybrać najlepsze konto osobiste dla siebie?

Marek B. - .

Konta osobiste to pole, na którym banki zaciekle walczą o klienta. Tak naprawdę nie mają za bardzo czym walczyć, bo dziś wszystkie najlepsze konta osobiste są darmowe. Jeśli przymierzasz się do założenia konta, musisz mieć świadomość, że przede wszystkim powinieneś wybrać konto bankowe, które będzie funkcjonalne, darmowe, wysoko oprocentowane, z bezpłatną kartą debetową i przelewami za 0 zł - zarówno zlecanymi w oddziale, jak i przez internet - oraz z bezpłatnymi wypłatami ze wszystkich bankomatów.

najlepsze konto osobiste

Darmowe konta nie są darmowe

Ustalmy jedno: już pochodząc do badania oferty banków należy mieć świadomość, że nie ma darmowych kont, a jeśli są, to trzeba spełnić kilka warunków by nie zapłacić za jego prowadzenie. Konto może być darmowe, ale karta do niego pozwoli bankowi z nawiązką odrobić straty. Klient oczywiście przeczyta, że konto jest za darmo, a nad opłatą za karę debetową trochę pomarudzi, ale się zgodzi, bo nie ma wyboru.

Dobrym pomysłem może więc być wybór konta płatnego, ale z gwarancją stałości ceny (są też na rynku pakiety konto gratis i karta z gwarancją ceny – też warto spojrzeć). Chodzi o to, żeby uniknąć ciągłych podwyżek, które banki wprowadzają bardzo często ze względu na konieczność wypracowania wyższych zysków.

Produkty dodatkowe czy zbędne obciążenie?

Do niedawna godną polecenia propozycją były konta z wachlarzem usług dodatkowych: a to łatwe zakładanie kont walutowych (tanich lub za darmo), a to dodatkowe ubezpieczenia, a to supermarket funduszy inwestycyjnych. Dziś jednak cenniki banków zostały mocno zmienione i niewiele zostało w nich usług darmowych i jeśli tanie jest konto osobiste, to walutowe kosztuje dużo, a jeśli darmowe są transakcje funduszy inwestycyjnych, to podrożeją przelewy.

Najpierw trzeba więc zdecydować, jakie cechy są ważne i tylko na tych się skupić. Należy zrobić wszystko, aby zablokować reklamowe przekazy o dodatkowych usługach. Bank, oferując większą ilość tanich produktów, w rzeczywistości po prostu rozkłada jedną opłatę na kilka mniejszych.

Im mniej warunków, tym lepiej

Dobra oferta musi być prosta, a o taką coraz trudniej: karta debetowa do konta będzie darmowa, jeśli dokonamy przynajmniej 4 transakcji w miesiącu lub suma przynajmniej 5 transakcji w miesiącu wyniesie 900 złotych, a konto będzie darmowe, jeśli wpłynie na nie wynagrodzenie, a bilans średni wyniesie 1000 złotych. Do tego darmowe ubezpieczenie, chyba że wykonasz za mało transakcji i „premia”, którą, zanim dostaniesz, musisz już wydać. Takie warunki są dziś w propozycjach banków powszechne. Oczywiście są one sformułowane w taki sposób, aby zamaskować tę przykrą dla klienta część prostym zabiegiem socjotechnicznym, ale efekt udaje się zwykle osiągnąć: bank naciąga klienta na kolejną zbędną dla niego usługę.

Tak naprawdę konta bez premii są dla klientów korzystniejsze niż te z premią, a warunkowe umorzenie opłat się w żaden sposób nie opłaca. Tego jednak na pierwszy rzut oka nie widać. Nie da się też uciec od podobnych propozycji, dlatego przy wyborze konta osobistego trzeba zebrać wszystkie takie kwiatki godne najbardziej natrętnego wróżbity i podliczyć opłaty w wariancie „negatywnym”, czyli wtedy, kiedy wszystkie będą przez bank naliczone. To jest stan wyjściowy, podstawa, która daje jakikolwiek asumpt do porównań.

Internet? Mobilność? To tylko klucze

Dobre hasło reklamowe to klucz do sukcesu. Aplikacja mobilna większości osób do niczego się nie przyda, ale i tak wmawiamy sobie skutecznie, że to konieczność. Z tego zresztą wynika wiele zagrożeń dla bezpieczeństwa, ale to zupełnie inna sprawa.

Przeanalizuj swoje przyzwyczajenia – czy naprawdę za ciężko będzie Ci włączyć komputer i aplikacja mobilna jest argumentem na tyle silnym, że przekona Cię to wyboru droższego banku?

Na koniec zapamiętaj jeszcze jeden chwyt – to niskie ceny. To, że coś kosztuje „tylko” złotówkę oznacza, że tę kwotę należy pomnożyć kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt razy w ciągu roku. Bo wybierając konto, trzeba wybiegać myślami w przyszłość, a nie tylko patrzeć, która oferta będzie atrakcyjna dziś albo za tydzień.